19

Implanty zębów

Znam ją chyba od zawsze. Byliśmy z jednego podwórka, w dzieciństwie bawiliśmy się w jednej piaskownicy, razem chodziliśmy do zerówki, a następnie do jednej podstawówki. W liceum nasze drogi zaczęły się rozjeżdżać. Ja poszedłem do klasy z rozszerzonym językiem polskim, ona wybrała klasę matematyczną. Wtedy pojawiła się po raz pierwszy ta myśl – a może powinniśmy stać się parą? Wiem, że ją coś do mnie przyciągało – magiczna siła, nieznana mi wtedy. Dziś wiem, że to była przysłowiowa „chemia”. Niestety, mnie ciągle raził ten jej mały „defekt”. Niby szczegół, ale jednak pogrzebał naszą wspólną przyszłość. Wszyscy udawali, że nie zwracają na niego uwagi, ja jednak wiedziałem, że przykuwało to ich wzrok i czasem powodowało mało zakłopotanie. Ona też o tym wiedziała, tylko starała się żyć jakby „nie było tematu”. Chodziło o jej dwa zęby na przedzie – straszące, lekko krzywe, jakby nadłamane, z przerwą pomiędzy nimi. Ostatnio, spotkałem ją po latach. Nie wiem jak to zrobiła, ale ma teraz piękny uśmiech – chyba nowe implanty zębów. Oniemiałem z zachwytu. Niestety, ona ma już narzeczonego, a ja… wyrzut moralny, że kiedyś powstrzymał mnie szczegół.

Inne wpisy związane z medycyną:

About the author: